Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Zatruta woda

Pewnego popołudnia gdy jak co dzień mówiłam Misi jak będzie wyglądał cały jej następny dzień, kto ją zaprowadzi i odbierze z przedszkola usłyszałam stanowcze:Ale ja nie chcę jechać do Taty. Dlaczego? Bo nie chcę.
Właściwie mogłabym nie zadawać tego pytania. Przecież wiem czemu, bo nieraz o tym mówi. Dziś widzę że pięcioletni Człowiek wie już doskonale czego chce a tym bardziej czego nie chce. Ma też w sobie coś co zanika w późniejszym "dorosłym" życiu - rozbrajającą szczerość. Potrafi wywalić między oczy coś, z czym niejednokrotnie dorosły bardziej by się szczypał. Zdumiała mnie jej stanowczość.Pomyślałam sobie, że być może ja na jej miejscu jeździłabym nawet nie chcąc tego, bo zawsze uczona byłam pewnej spolegliwości i podporządkowania, wyrażenie swojego zdania- zwłaszcza gdy nie spotykało się z aprobatą było tłumione w zalążku. Skąd więc w tym małym organizmie tyle zdecydowania i stanowczości?
Sytuacja relacji Misi z jej ojcem uległa przeobrażeniu już w wakacje, a raczej po …

Najnowsze posty

Znów przyjdzie maj

Mantra

Wracam do domu

Zwrot czyli moja ewolucja

o Mamo!

Czuję miętę do działania

Dobre decyzje czasem ranią

Mały człowiek.

Życie...Ty draniu!

Ukojenie