Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Zazwyczaj nieobecny

 Kiedy wróciłam do tego co napisałam uświadomiłam sobie, że właściwie 7-8 lat mojego życia opisałam bez obecności taty.  Przekonanie, że pracował dużo nosiłam w sobie przez lata, natomiast pracował w systemie 8 godzinnym na kopalni przez większość czasu, czyli etatowy standard.  Jako mała dziewczynka lgnęłam do niego, gdy majsterkował, gdy spawał. Jest takie zdjęcie, gdy jesteśmy na wakacjach w Otmuchowie a ja leżę koło niego na materacu. Lubię to zdjęcie, pokazuje fizyczną bliskość jakiej mieliśmy niewiele.  Tata zawsze wydawał mi się obcy, jak nieznajomy nocujący w Twoim domu, nieznajomy z którym na dodatek kontakt jest słaby, więc trochę się krępujesz, trochę wstydzisz. Pamiętam, że jako dziecko zasypiałam tylko wtedy gdy wracał do domu, słyszałam klucz w drzwiach i z automatu "pyk" spałam. Dziś myślę, że było to jakaś namiastka poczucia bezpieczeństwa, bo wszystkie trudne dla mnie sytuacje działy się gdy nie było go w domu.  Nie wiem czy mógł domyślać się, c...

Najnowsze posty

Co Cię nie zabije to Cię zmieni

Przybysz znikąd

Dwie twarze

23.06.2021

W taką ciszę...

Kwiaty kwitnące posypał popiołem...

Dziennik cierpienia

W związku z ananasem

Toksyna