Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Kto nie ma szczęścia w kartach...

Ten ma szczęście w miłości. I odwrotnie.
Mogłabym napisać esej nt wyobrażenia kontra rzeczywistość.
Otóż praca, która wydawała się dla mnie mega szansą rozwoju, realizacją w każdym calu i szansą okazała się...farsą. Na dodatek coraz mniej zabawną i dotkliwie mało płatną.
Zawsze uważałam, że pracować w danym miejscu można z dwóch względów
- albo dobrze się tam czujesz
- albo fajnie zarabiasz.
Co jednak zrobić gdy żaden z powyższych warunków nie jest spełniony?
Firma ukrywająca się pod przyzwoicie brzmiącym szyldem "znanej marki" jest nieprofesjonalna do granic groteski. Comiesięczne czekanie dzień po dniu na zarobione pieniądze jest już poniżej mojej kreseczki.
Kreseczki, która już od początku solidnie się obniżyła.Brałam przecież poprawkę, że jestem żółtodziób z doświadczeniem żadnym, wiedziałam, że muszę się doszkolić by móc za jakiś czas negocjować warunki.
Doświadczenie zdobyłam sama i nikt mi w tym nie pomógł. Obiecane szkolenia upłynniły się i rozwiały niczym nitka babi…

Najnowsze posty

Zatruta woda

Znów przyjdzie maj

Mantra

Wracam do domu

Zwrot czyli moja ewolucja

o Mamo!

Czuję miętę do działania

Dobre decyzje czasem ranią

Mały człowiek.

Życie...Ty draniu!